Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LO 2011. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LO 2011. Pokaż wszystkie posty
po finnowemu

po finnowemu

Udało mi się dokończyć jeden ze scrapów rozpoczęty podczas WARSZTATÓW  na krakowskim craftshow. Nastemplowałam się jak nigdy w życiu, potem trzeba mi było się trochę pogimnastykować, żeby tę ostemplowaną przestrzeń jakoś ogarnąć, a na koniec, z pośpiechu, przykleić zdjęcie nie tam gdzie miało być. Ale to cała ja :) A rzeczony scrap wygląda tak:


Jako że najpierw wciągnęły mnie finnowe warsztaty, a potem wsiąkłam w scrapujące polki mój kopertowiec znowu popada w zaległości. Zatrzymałam się na 34 tygodniu, który to - o zgrozo - przypadał na początek września.... Stronę robiłam wg TEJ mapki, nad którą zachwyt znowu okazał się dla mnie zgubny, i już myślałam, że polegnę. A może tak się stało?


z ptasiej ulicy

z ptasiej ulicy

Scrapujące Polki działają na mnie mobilizująco nad wyraz! Tym razem podjęłam wyzwanie na LO'sa, gdzie wytycznymi były ptasie motywy. Przypomniałam sobie fotkę Młodego sprzed roku w sowiej czapeczce, cyknęłam świeżą -  czapeczka ledwo wlazła na głowisię, potem wygrzebałam pasiakowe papiery, znalazłam sobie natchnienie O, TUTAJ i w pół godziny, w ostatnim dniu wyzwania, udało mi się wszystko posklejać do kupy:

tydzień do liftu #2

tydzień do liftu #2

Mój "tydzień do liftu" trwa ;) Wczoraj poszła na warsztat TA praca; idealnie wpasowując się w okoliczność pierwszej wizyty u fryzjera. Rozsądek nakazywał obciąć przydługawe loczki, a emocje, ech, leżą i kwiczą, nie byłam na to gotowa.... Z  maluszka zrobił mi się mały chłopczyk....

p.s. I lowe minty! superowe są!
wyzwanie sobie rzucam

wyzwanie sobie rzucam

Na początek kopertowiec, tydzień 32 - harce w parku Jordana :)


A teraz moje osobiste wyzwanie na wszechobecnej fali liftowania ohasłowane jako "tydzień do liftu" czyli czy uda mi się przez tydzień robić codziennie jeden lift. Zobaczymy. Na razie mój #1 TEJ pracy:

na szybciocha

na szybciocha

Scrapnęłam sobie  bardzo fast, wyszło bardzo clean i bardzo simple  ;) Ilość kropek po chlapnięciu farbą mnie przerosła i zastąpiła całą masę dodatków, które mogłyby tu wystąpić ;)
Mapka TU , tonacja TU a rys historyczny TU .
Tyle ;)
stało się!

stało się!

Uległam, zdobyłam się na odwagę i zrobiłam lifta TEJ monalisowej pracy ;) Podobają mi się lo'sy w tym stylu, jednak bałam się, że nie ogarnę takiego scrapowego bałaganienia :) Ale jak Mona została gościem na scrapujących polkach i rzuciła wyzwanie to nie mogłam sobie odmówić i nie wykorzystać takiej okazji. Nie spełniłam tylko jednego wymogu - doodlingu, bazgrolenia czy jak tam zwał. To mnie przerosło ;)
A teraz mój scrap a'la monalisa ;)

"zrujnowany" domek

"zrujnowany" domek

Ogromnie spodobał mi się TEN lift agnieszki - i kolory,  i kompozycja, a do tego taki radosny mi się wydaje.  Zabrałam się za robienie lifta no i bardziej zmaścić to już chyba nie mogłam. Wyszło mi jakoś tak wręcz przeciwnie niż u agi. Niewątpliwie stało się tak przez pogodę... taaak, wszystkiemu winna ta ponuracka pogoda... I tego wytłumaczenie będę się trzymać.

nowości i zaległości

nowości i zaległości

Wszechobecna faza liftowania udzieliła się i mnie ;) Od namiętnego oglądania rozlicznych liftów grupowych  nabrałam ochoty na spróbowanie. I to już dość dawno, ale odwaga wraz z możliwościami czasowymi przyszły dopiero teraz. No i ja liftowy singiel jestem ;)
Wpadła mi w oko TA masochistyczna propozycja. Wydawała się na pierwszy rzut oka nie taka trudna, ale okazało się, że trzeba mi było chwilkę nad nią posiedzieć. Głównie przez mój bezwład decyzyjny i chyba za dużą ilość przydasiów. Ale zaparłam się i zrobiłam. Jak wyszło, każdy widzi :)


Udało mi się też w weekend nadrobić trochę zaległości kopertowych. Nie wiedziałam, że mam w plecy aż cztery tygodnie... Jejku, kiedy to zleciało i dlaczego tak szybko. Na pierwszy rzut tydzień 7. Okropnie mi się robiło tą stronę. Męczyłam ją i męczyłam i właściwie została taka jak jest dla świętego spokoju. Zdjęcie trochę niewydarzone i może przez to szło jak po grudzie. Jakieś wytłumaczenie musi być :) Tak więc tydzień 7, reszta niedługo.


to chyba jeden z dłuższych wpisów w mojej blogowej karierze. Póki co to tyle, lecę teraz na spacerek ;) Pozdrówka!
p jak pokolenia

p jak pokolenia

Przyłączyłam się do forumowej zabawy w scrapowy alfabet. Pierwszą wylosowaną literą było p.
Od razu przypomniałam sobie o zdjęciach, które przygotowałam chyba z rok temu. Chodziło mi po głowie takie właśnie zestawienie tych trzech fotek ślubnych - moich Dziadków, moich Rodziców i nasze. No i włala - jest  p jak pokolenia.


Copyright © 2014 moje miejsce , Blogger