Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty
rozkręcam się?

rozkręcam się?

Moja lista "TO DO" na ten rok jest dość długa, ale twardo obstaję przy tym, że dam jej radę ;) Jeden punkcik już odhaczony - uszycie ETUI NA CHUSTECZKI. Katarzysko jakie mnie ostatnio dopadło podziałało mobilizująco i uszyłam. Katar się przestraszył i przeszedł ;)
Etui jest bajecznie proste do zrobienia i fajnie się szyje. Żałuję tylko, że bardziej kolorowych szmatek nie miałam, bo jakieś takie ponurawe jest. Ale JEST  tadaaam:


A tak jeszcze z innej beczki - wiedziałam, że smog wawelski wisi w powietrzu od dłuższego czasu, ale jak dziś wracaliśmy do domu z pierwszego w tym roku wypadu za miasto to szoku doznałam. Normalnie z tego odcinka drogi można zobaczyć panoramę miasta.  Dzisiaj  można było popatrzeć na smog, bo poza nim niewiele widać... i wolę nie myśleć, czym oddycham...


mnożą się...

mnożą się...

...króliki :) I coś mi się zdaje, że to chyba nie ostatni egzemplarz, bo mnie wciąga to szycie ;) Co prawda w dalszym ciągu przyszywanie łapek powoduje natłok niecenzuralnych słów na usta, ale jakoś się udaje.
Tak więc oto Gustaw, kumpel Eryka:

 
proszę Państwa....

proszę Państwa....

...przedstawiam Eryka. W końcu znalazła się sposobność, żeby stawić czoła temu krawieckiemu wyzwaniu.
Eryk powstawał przez dwa popołudnia. Teraz myślę, że jest szansa, żeby jakiś jego kumpel - o ile się porwę na kolejnego królika - powstał w jeden dzień. Nie obyło się też bez trudności, gdyż szycie ręczne to nie jest moja mocna strona. Tak więc o mały włos, a ostałby się biedaczyna bez łapek - dopiero za trzecim przyszyciem uznałam, że jest do przyjęcia ;)

Cały on:
Copyright © 2014 moje miejsce , Blogger