6 sierpnia 2011

ciągle lipcowo

Sobotnia wycieczka do zoo. Pogoda dopisała, humory też, towarzystwo doborowe.  Jedyny minus tej wyprawy: oprócz nas było tam 3/4 miasta, łącznie z panią Helenką z Barw szczęścia i Grubym z Vinciego :)

1 komentarz:

Rydia pisze...

Zazdraszczam wizyty w ZOO , wybieram się tam od dwóch lat i wybrać nie mogę ;)



blogger template by lovebird