15 kwietnia 2009

na słodko

Żaden inny "piszinger" nie smakuje mi tak jak ten :) Jest to jeden ze smaków mojego dzieciństwa, kiedy to Mama przygotowywała go na szczególne okazje ;) Nie znam chyba niczego prostszego w przygotowaniu: puszkę mleka skondensowanego słodzonego zagotowuje się w garnku z wodą i gotuje ok 1 i 15 minut, zostawia do wystygnięcia, potem otwiera się puchę i smaruje wafle (lub andruty jesli ktos woli ;)). Na koniec stawia się na tym deskę do krojenia i garnek z wodą - dla dociążenia, co by się dobrze "posklejało". A po jakims czasie wcina się, aż się uszy trzęsą :)

My mum prepared this dessert when I was a little girl. Today I make it for my family.

3 komentarze:

pasiakowa pisze...

Uwielbiam :)
U mnie wersja z warstwą konfitury jeszcze :)

finnabair pisze...

ty kusicielko podła ty..tak po świętach ludzi katować.. ;P

Taka jest Poranna pisze...

o tak! znam i popełniam od czasu do czasu, pyyycha :o)



blogger template by lovebird