4 września 2011

komarrry

Była piękna, słoneczna niedziela. Do towarzystwa znajomi i wspólny spacer. pełen relaks, gdyby nie... wstrętne komary. |Na dodatek upatrzyły sobie mnie, a szczególnie moje łydki. Ostatni raz tyle bąbli miałam z ćwierć wieku temu przechodząc ospę. Tak więc pamiętny spacer i 31 tydzień kopertowca:


Brak komentarzy:



blogger template by lovebird