Mój "tydzień do liftu" trwa ;) Wczoraj poszła na warsztat TA praca; idealnie wpasowując się w okoliczność pierwszej wizyty u fryzjera. Rozsądek nakazywał obciąć przydługawe loczki, a emocje, ech, leżą i kwiczą, nie byłam na to gotowa.... Z maluszka zrobił mi się mały chłopczyk....
p.s. I lowe minty! superowe są!
monochromatycznie
1 godz. temu




1 comments:
fajne, te nzoyczki super wygladaja :)
Prześlij komentarz